O festiwalu
Ma dopiero sześć lat, i choć przebył długą drogę, od Festiwalu Filmów „Na Trójkącie”, do dzisiejszego 6 Festiwalu Filmów Niezależnych kilOFF, to wszystko to, co w nim najważniejsze, pozostało niezmienne. Impreza dla młodych zrobiona przez młodych. Z pasją, zacięciem i na przekór wszystkim tym, którzy mówią, że się nie da. Udało się już pięć razy!
kilOFF to festiwal dla twórców nieprofesjonalnych. Ma promować kino niezależne, odzwierciedlać świat widziany oczami młodych, nagradzać tych najlepszych i wspomagać ich rozwój. W tym celu organizatorzy kilOFFa twórcom i wszystkim pasjonatom kina proponują co roku nowy zestaw warsztatów. Charakteryzacja, fotografia, oświetlenie w filmie, dźwięk, montaż, animacja poklatkowa, stabilizacja obrazu – to tylko niektóre z nich. Podczas poprzednich edycji kilOFFa na warsztatach można było dowiedzieć się m.in. jak zrobić z ciasta ranę kłutą, wymalować limo pod okiem, dobrze oświetlić plan przy pomocy zakupionych w hipermarkecie lamp, czy wreszcie stworzyć film techniką poklatkową. Oprócz ciężkiej pracy są jeszcze koncerty – jednak nie te wysiedziane w filharmonii, ale wyskakane na parkietach śląskich klubów muzycznych. Ponadto na uczestników festiwalu będą czekały dyskusje, spotkania z twórcami, wykłady i pokazy specjalne.
kilOFF to jednak przede wszystkim konkurs filmów niezależnych, najważniejsza część programu festiwalu. Konkurs jest dla tych, którzy są młodzi duchem i ciałem, nie przekroczyli 30. roku życia i nie studiują w szkole filmowej. To na nich czekają nagrody oraz statuetki. Kto je otrzyma wiedzą ci, którzy oceniają, a więc profesjonalne jury (do tej pory byli to m.in.: Adam Sikora, Dominik Matwiejczyk, Magdalena Piekorz, Lidia Duda, Paweł T. Felis) oraz publiczność, która zasiada w kinowych fotelach.








































